piątek, 25 lipca 2014

Pamiętniki.

Robiłam porządki i znalazłam moje "tajne pudełka" a w nich sekretne notatki, pamiętniki.
Usiadłam i zaczęłam czytać. Ośmiałam się,że hej! Zwłaszcza z tych pisanych kiedy miałam 11 lat :)
Sprawdziłam daty i zaczęłam pisać w 1995 roku a skończyłam w 2007 roku. 12 lat pisania, wiadomo nie codziennie. O czym z perpektywny czasu o śniesznych rzeczach ale sięgając pamięcią do wtedy były to ważne dla mnie sprawy.
Teraz pamiętniki zastąpiły Blogi :) programy tekstowe, notatniki wszystko na komputerze a papierowe hmmm ....
Moja siostrzenica też pisze pamiętniki na papierze, może ma to po mnie :) Pokazałam jej zbiór moich i powiedziała,że też tak chce :) Niech pisze bo obecna młodzież niedługo zapomni co to papier i długopis. A za kilkanaście lat pośmieje się tak jak ja dziś :)

Na zdjęciu mój zbiór.

środa, 23 lipca 2014

Paulina Młynarska i jej felietony w GRAZIA.

Magazyn GRAZIA jedna z tańszych na półce sklepowej potocznie mówiąć, gazeta.
Chętnie po nią sięgam bo czasami zawiera mniej lub bardziej ciekawie napisane artykuły i co lubię w niej NAJbardziej to felietony a w szczególności felietony Pauliny Młynarskiej.

Chyba głównie dlatego kupuję ten magazyn. Ktoś mógłby powiedzieć "Po co kupujesz jak są dostępne na necie?" A kupuje bo jednak lubię trzymać papier w ręce a nie kosztuje mnie to majątek :)
Chciałabym posiadać taką umiejętność postrzegania rzeczywistości i lekkiego przenoszenia myśli na papier.
Poniżej felietony w wersji komputerowej a jutro zajdę po nowy numer GRAZI :) Bez czytania polecam bo wiem,że warto!! :)
http://www.grazia.pl/felietony/paulina-mlynarska

Kolejny bardzo dobry felieton opisujący realia, bardzo realny,brutalny świat. Nawiązując do treści mam a raczej miałam koleżankę w pracy której umowa nie została przedłużona ze względu na to,że jest Ukrainką. Osoba pilna, dokładna, pracowita to tylko kilka jej pozytywnych cech a została pozbawiona pracy ze względu na pochodzenie. Przykre. 
Poniżej zdjęcie felietonu z aktualnej GRAZII. 

wtorek, 8 lipca 2014

Zaklinacz psów.

Czasami programy TV nie należą do pustych ale coś wnoszą i dają tylko trzeba oglądać te mądre :)
I kolejny z cyklu, które lubię oglądać Zaklinacz psów, nie kojarzę w tym momencie na jakim kanale. Rewelacja, każdy właściciel psa powinien obejrzeć a nawet i nie psa ( ja oglądam a nie mam psa ). Facet ma rewelacyjne podejście. Tak obserwując właścicieli psów przydałaby się tutaj taka resocjalizacja ale nie zwierząt tylko ludzi. Bo to nie wina w zwierzaku, że jest jaki jest ale we właścicielu jak wychowuje psa. Zupełnie jak z dziećmi ;)
 http://www.natgeotv.com/pl/zaklinacz-psów

Zdjęcie - internet.

A propo psów. Ostatnio opalając się na kocyku obserwowałam ludzi ( uwielbiam obserwować ludzi ;) odpoczywających z pieskiem. Bardziej obserwowałam tego psa. Pies rasy kundel ala jamnik. Pies był bez smyczy. Właściciele ( nie będę oceniała bo nie w tym rzecz, napisze co widziałam)  pili piwo, grillowali, bawili się, radowali swoim towarzystwem. Psa mieli konkretnie mówiąc w d.... ;) A piesek swawolnie sobie biegał, nie zważał na właścicieli. Postawa jego mówiła " jestem u siebie". Bardzo pewny pies ( mimo, że nie był na swoim terenie ) ogon zadarty, uszy nastroszone i co mnie zainteresowało co chwile poszczekiwał a raczej powarkiwał w powietrze. Jak określiłam pies który ma nerwa na wierzchu ;) Ahhh nie napisałam co to za miejsce było a to ważne. Plaża publiczne miejsce, ludzi masa aaaachhhh szkoda że foty nie cyknęłam jak wół na słupie ( chyba za wysoko ) był zakaz puszczania psów bez smyczy ;) Ale kto by zważał w Polsce na zakazy ;) Wracając do tematu, była to plaża, ludzie maszerowali w tą i z powrotem obok grupki z psem a wybrali miejsce bardzo żywo uczęszczane przez plażowiczów, siedzieli obok toja ;) Wracając do obiektu mej obserwacji ;) Piesek nie nudził się ogólnie mówiąc bo te jego powarkiwania a nawet szczekanie, ujadanie nie szły na marne, szły wprost na przechodniów. Piesek nie nudził się na plaży ;) Właściciele byli sobą zajęci wiec pies też się zajął sobą ;) W pewnym momencie chyba tak się znudził, że postanowił zaatakować pana ząbkami. A co właściciele psa na to, cóż NIC. Nawet nie przeprosili poszkodowanego. Dalej nic sobie nie robili z zachowania psa a pies dalej robił swoje a cóż miał robić na nudnej dla niego plaży ;) Kończąc moją długą wypowiedź ;) Ogólnie nie mam nic do zwierząt ale do ludzi je mających i czasami ręce opadają. Co z tego, że dla tych ludzi może ten pies i jest fajny i nie groźny, miły i sympatyczny ale dla obcych nie jest taki i wkurza mnie to, że będąc w publicznych miejscach często musze być skazana na towarzystwo takich "plażowiczów".

 
Takie znaki często widnieją w lasach, parkach, na plażach. Zawieszane są zdecydowanie za wysoko, właściciele nie widzą albo nie chcą widzieć. Powinny być umieszczone przy wejściach do klatek.

Afera taśmowa.

Tak na tapetę mojego bloga wzięłam aferę taśmową.
Ostatnimi tygodniami ujrzała światło dzienne wielka afera.
Nie wiadomo co w niej jest większą aferą, treści o których rozmawiali politycy czy fakt nagrywania po kryjomu.
Stwierdzam, że większym szokiem i większą aferą okazuje się nielegalne nagrywanie polityków i większy "dym" rozwiał się o to niż o treści tych rozmów.
Tak to jest, że nie wolno według wszelkich praw nikogo nagrywać bez jego zgody i tym bardziej udostępniać tego bez zgody nagranej osoby. Ale patrząc z drugiej strony czy gdyby politycy wiedzieli, że będą nagrywani to czy wszystko by wypłynęło? I co i co, że wypłynęło jak i tak żadnej konsekwencji nie ponieśli politycy którzy tak "mądrze się wypowiadali" tylko ci którzy podłożyli podsłuchy.
Tak to jest już w tym kraju, że jednym wolno a innym nie.
Przenosząc fakt nagrywania na inne podwórko, bo przecież jest to proceder który nie po raz pierwszy został ujawniony w telewizji.  Gdyby mnie nagrano w pracy i udostępniono te treści w eter to nagrywającym osobom włos z głowy by nie spadł ( bo działali w dobrej wierze). Powiem tak wolno by im było i chwała im cześć za to wysławiana pod niebiosy była ale gdybym to ja nagrała pracodawcę bądź inne osoby z którymi mam kontakt w pracy, ich zachowanie wobec mnie itd. To ja byłabym tą zlinczowaną osobą, że nagrałam nielegalnie i powinnam ponieść za to kare.
 Wszelkie akta prawne, ochrony danych osobowych, mienia itd. obowiązują niby wszystkich ale jak przyjdzie co do czego to sprawiedliwość nie jest równa. Dążmy do ujednolicenia tych praw. Niech będzie jasne każdy każdego nagrywa, jesteśmy w Big Brotherze i wszystko jasne albo jak nie wolno nikomu to i panu prezesowi jak i zwykłemu Kowalskiemu bez zgody nie wolno i koniec kropka.
Ale to jest Polska, jeden może drugi nie.

niedziela, 6 lipca 2014

Aktywne Wakacje.

Urlop, Wakacje, Super!!! Bosko!!!
Mimo, że mam urlop spędzam go jak na razie w mieście i bardzo aktywnie (jak dla mnie).
Zaległe wizyty u lekarzy ( bo w ciągu roku nie mam na to czasu), wszystkie badania jak na razie OK.
W końcu znalazłam czas i zmotywowałam się do ogarnięcia mojej półki z dokumentacją i różnymi takimi, powiedzmy "pomocami do pracy", która już powoli rosła pod sufit ;)
W domu gruntowne porządki; mycie okien, kurze których "zwykle" nie widzę.
A pomiędzy bardzo aktywnie ruchowo. Dużo spacerów, jazdy na rowerze, gra w babingtona, smażing aż nóg nie czuje i działam panthenolem ( pierwsza kąpiel słoneczna tego lata, tak ostra :/)
I to urlop? ktoś mógłby zapytać i mocno się zdziwić.
Tak mój urlop i jestem bardzo z niego zadowolona.
Po pierwsze odpoczywam psychicznie od pracy. Nie myślę o niej :)
Po drugie nie lubię spędzać urlopu bezczynnie. Jestem typem osoby, która jeśli siedzi zbyt długo na kapanie to zaczyna mnie nosić.
Po trzecie realizuje to wszystko nie z przymusu tylko z tego, że chce!!! :)
Po czwarte kiedy pracuje nie mam na te czynności najnormalniej czasu a teraz na spokojnie, bezstresowo, powoli i z przyjemnością to robię.
Tak wygląda pierwszy tydzień mojego urlopu wakacyjnego i bardzo dobrze mi z nim :)
PS. Zdjęcie znalezione w necie.
A to nie koniec mojego urlopu. Najlepsze przede mną ;)